Nie jestem fanem zdjęć koncertowych. Warunki zazwyczaj są skandaliczne. Ciemno jak w kopalni, oświetlenie koszmarne i nierówne. Barwa poszczególnych świateł lata po całej skali. Dodatkowo jest ciasno i głośno.

Pomimo takich słabych warunków, pomyślałem że koncert zespołu kolegi, to dobra okazja na wypróbowanie zarówno sprzętu jak i siebie. Udało się ustrzelić kilka fotek z których nawet jestem zadowolony. Niestety miałem ze sobą tylko 50mm a klub był mały i nie mogłem się już bardziej cofnąć, stąd niektóre kadry poucinały lekko kończyny. Później w strefie między sceną a mną, rozpętało się prawdziwe pogo i po tym jak oberwałem ze 3 razu dość solidnie w łeb i aparat, postanowiłem się wycofać. Wyszło jak wyszło, ale chłopakom z zespołu się chyba spodobało, bo wrzucili już foty w internety. Jesteśmy też wstępnie ugadani na jakąś normalną sesję w bardziej kontrolowanych warunkach. Ciekaw jestem efektów.

 

Related Articles

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *